Noc… Spokojna... Cicha… Kolejna, która zapadła po tym jak
Czarny Pan w końcu odszedł. Tak, nareszcie nastał tak długo wyczekiwany przez
czarodziejski świat pokój… Ale czy aby na pewno?. Tom Ridlle nie żyje. To fakt
niezaprzeczalny i niepodważalny. Odszedł pokonany przez szesnastoletniego chłopca. O ironio!
Jednak to, co wydawać by się mogło końcem jest jednak dopiero początkiem. Jego śmierć miała ukryty cel.
Dała początek do działania jemu. Dzieło, które
zaczął Czarny Pan zostanie wkrótce ukończone. Świat zadrży przed potęgą czarnej
magii. W końcu zajmiemy należne nam miejsce.
Nikomu nieznana postać w ciemnym płaszczu i z kapturem na głowie oddalała się powolnym krokiem z nieznanego cmentarza w jednej z mugolskich dzielnic. Tak to właśnie tutaj –
w miejscu hańbiącym potęgę został pochowany Ten-którego-imienia-nie-wolno-wymawiać.
Nikomu nieznana postać w ciemnym płaszczu i z kapturem na głowie oddalała się powolnym krokiem z nieznanego cmentarza w jednej z mugolskich dzielnic. Tak to właśnie tutaj –
w miejscu hańbiącym potęgę został pochowany Ten-którego-imienia-nie-wolno-wymawiać.
Patrzył na
zwyczajny nagrobek bez żadnych nazw, nawet nie było napisane kto został pochowany.
Zapomniany, nieznany. Mężczyzna otarł zabłąkaną łzę i ostatni raz zerknął na
nagrobek swojego brata. Voldemort był niewątpliwie największym czarnoksiężnikiem
w ostatnim stuleciu. Jednak nie miał tego, co on posiada obecnie. Jedno jest
pewne, najbliższa wojna będzie zwycięstwem. Tym razem Złoty chłopiec, dziecko z
przepowiedni, wybraniec, zbawca czarodziejskiego świata, czy jak go tam jeszcze
zwą albo poniesie klęskę z jego ręki, albo zrozumie że świat, w którym do tej
pory żyje jest jedną wielką ułudą.
________
Bardzo byśmy prosiły o zostawienie jakiegoś śladu przez czytelników, najlepiej w postaci komentarza :)












